Diament i brylant — to brzmi dumnie, prawda? Wiele osób jest przekonanych, że to jedno i to samo. Z kolei pozostali myślą, że to dwie zupełnie różne rzeczy, niemające wspólnego mianownika. Prawdopodobnie jedynie wąska grupka wie, z czym mamy do czynienia w przypadku tych dwóch pojęć. Co ciekawe, zauważyliśmy, że nawet w niektórych sklepach z biżuterią oba hasła są używane błędnie. Czas, aby ostatecznie wyjaśnić, czym jest diament, a czym brylant. Gotowi? Zaczynajmy!

 

Zacznijmy od podstaw — czym jest diament?

 

Zapewne każdy wie, że diament to kamień szlachetny. Znają go chyba wszyscy, w każdym zakątku globu. Jest niezwykle cenny, co sprawia, że bardzo często stanowi serce wysokiej klasy biżuterii. Która z Pań nie marzyła o pierścionku zaręczynowym z diamentem, prawda? Nic dziwnego, ponieważ to kamień niezwykłej urody. Zastanówmy się przez chwilę, jak powstaje i ile potrzeba na to czasu. Gwarantujemy, odpowiedź może Was zszokować!

 

Teoretycznie każda cząstka węgla może zamienić się w piękny, lśniący diament. Oczywiście pod pewnymi warunkami. Potrzeba do tego niezwykle wysokich temperatur i równie wysokiego ciśnienia. To okoliczności, o które trudno, dlatego diamenty powstają w naturze stosunkowo rzadko. Jeśli dodamy do tego, że proces tworzenia się diamentu trwa miliony lat, otrzymamy odpowiedź, dlaczego są one tak cenne, tak pożądane.

 

Co istotne, diament to kamień wydobyty, nieoszlifowany, w żaden sposób niezmieniony przez człowieka. Oczywiście już w takiej formie jest piękny, natomiast daleko mu do formy, jaką prezentuje osadzony w biżuterii. O tym trzeba zawsze pamiętać — to matka natura tworzy diamenty, jednak dopiero praca ludzkich rąk wydobywa z nich pełnię piękna. Wydaje się, że to całkiem udana współpraca, bez której bylibyśmy ubożsi o całą masę cudownych ozdób.

 

4C, czyli jak określamy wartość diamentu?

 

Każdy diament jest cenny, to oczywiste. Jednak niektóre są cenniejsze niż inne, pytanie — jak to określić? Ten sam problem mieli ludzie zajmujący się wydobyciem cennych klejnotów, dlatego opracowali oni specjalną skalę bazującą na czterech cechach. Nosi ona nazwę 4C od pierwszych liter ocenianych cech (oczywiście w języku angielskim).

 

4C — Color, Clarity, Cut, Carat Weight.

 

Po Polsku to:

 

Kolor — niewiele osób wie, że diamenty występują w różnych kolorach. Powszechnie uważa się, że najbardziej pożądane są diamenty całkowicie bezbarwne, ale są one też najrzadsze.

 

Klarowność — chodzi tutaj o przejrzystość diamentu. Im wyższa, tym lepiej.

 

Czystość — brak skaz, uszkodzeń, dodatków w postaci ciał obcych.

Waga wyrażona w karatach — im diament cięższy, tym większy, a więc droższy. Największy wydobyty do tej pory diamenty miał 3106 karatów.

 

Dopiero zsumowanie oceny powyższych cech, pozwala uczciwie ocenić, z jak cennym diamentem mamy do czynienia. To wbrew pozorom skomplikowany proces i wymaga olbrzymiej wiedzy. Właśnie dlatego najlepiej, gdy specjalne organizacje zajmują się oceną diamentów. Mają one właściwe kompetencje, są bezstronne i możemy ufać ich ocenie.

 

Brylant — co to takiego?

 

W tym miejscu okaże się, że zarówno osoby uważające brylanty i diamenty za to samo, jak i Ci, dla których są to dwie różne rzeczy, mają rację. Z jednej strony brylant to diament, z drugiej różni się od niego tym, że został opracowany przez człowieka. To z jednej strony niewielka, ale z drugiej prawdziwie znacząca różnica.

 

Precyzując, brylant to diament, który został oszlifowany przez eksperta. Dzięki temu procesowi ma połysk, jest przejrzysty i ma regularne kształty. Takie opracowanie jest potrzebne, aby wydobyć pełnię piękna z diamentów, a także, aby móc diament, a właściwie już brylant zamontować w biżuterii — np. w pierścionkach. Jak widać, różnica jest i to znacząca, ale rdzeń pozostaje ten sam. Mamy nadzieję, że teraz każdy z naszych czytelników będzie w stanie odróżnić brylanty od diamentów, a także doceni pracę, jaką wykonują osoby zajmujące się obróbką tych niezwykłych kamieni szlachetnych na całym świecie.

 

Nasuwa się jednak jeszcze jedno pytanie, czy brylant jest wart dokładnie tyle samo, co diament? Otóż nie! Do jego oceny ponownie stosuje się skalę 4C — kolor, klarowność, czystość, waga w karatach. Na tym etapie wycena jest zazwyczaj mniej więcej taka sama. Jednak w przypadku brylantów dochodzi jeszcze jeden aspekt, a mianowicie szlif. Praca ludzkich rąk może sprawić, że brylant będzie wart więcej lub mniej niż diament, na którego bazie powstał. Tym bardziej należy docenić pracę wysokiej klasy rzemieślników, którzy potrafią tworzyć małe dzieła sztuki.